środa, 15 października 2014

Wystarczy patrzeć...

Czasem naprawdę wystarczy tylko patrzeć i słuchać, aby przekonać się, że to co robimy i jak robimy ma sens. Dziś kolejna odsłona zabawy matematycznej: Ile schowałem? Jednak tym razem pierwszoklasiści mieli wybór. Mieli w parach zadecydować, ile liczmanów chcą użyć do zabawy. Wszystkie pary wybrały ponad 10! Chowając więc część liczmanów, w swoich obliczeniach przekraczali próg dziesiątkowy!
Gdy zaczęłam obserwować i wsłuchiwać się w obliczenia uczniów, zobaczyłam, że różne dzieci liczą różnymi zmysłami. Wspaniałym odkryciem było dla mnie to, że dziecko liczy słuchem. Po otwarciu oczu od razu wiedziało, ile elementów zostało schowanych (słuchało dźwięku odkładanych kartonowych liczmanów).
Niektórzy liczą tylko wzrokiem, nie dotykając obrazków. Inni muszą wziąć do ręki wszystkie liczmany do ręki i głośno odliczać. Jak myślicie, którzy najczęściej się mylą?
Uczniowie robili sobie psikusy matematyczne, chowając wszystkie liczmany. Albo nie chowając ani jednego.


I jeszcze o tym, jak Dorotka Bartusia uczyła liczyć.
Dorotka z Bartkiem pracowali dziś razem i była to bardzo dobrana zadaniowa para. Nie dość, że bardzo dobrze się bawili, to jeszcze Dorotka okazała się wspaniałym nauczycielem dla swojego kolegi.
Dorotka pyta Bartka: Ile schowałam?
Bartek odpowiada "nieco niepoprawnie"...
Dorotka: Nie, Bartek, o jeden więcej... O dwa mniej... O jeden za dużo...O dwa za mało...
W ten sposób Dorotka mobilizowała Bartusia do samodzielnego liczenia. Dawała mu kolejne szanse. I jakimś dziwnym trafem Bartek wygrał i zdobył więcej punktów. Ogromne brawa dla Dorotki!


2 komentarze:

  1. Niesamowite, ile na dywanie można się nauczyć. Dużą radość zapewne sprawia Ci obserwowanie pracy dzieci. Super - nauczciel ciężko pracuje przed, a uczeń na lekcji. Pozdrawiam aczkipierwszaczki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe jest to, że każdy dzieciaczek jest inny i jeden od drugiego może się uczyć! ;)

    OdpowiedzUsuń